Wiara w gazety

Dziwne jest to, że wierzymy we wszystko co piszą gazety, a nie wierzymy w to, co jest napisane w Piśmie Świętym.

Większość ludzi tak naprawdę nie dokonuje głębszej refleksji nad sensem swojego życia, nad sensem życia ludzkiego w ogóle, nad sensem istnienia świata. Po prostu przechodzimy do porządku dziennego, do problemów ludzkiej codziennej egzystencji.  Zaspokajanie potrzeb biologicznych uznajemy za najwyższą formę “korzystania z życia”. Tak naprawdę, jest to właśnie tylko egzystencja. Wygaszamy naszą umiejętność do refleksji, bo wymaga to już jakiegoś wysiłku umysłowego, a niekiedy rezygnacji z natychmiastowego zaspokajania potrzeb biologicznych, a to najbardziej boli. Bowiem konstatacja, nawet, że cokolwiek może być ważnego poza jedzeniem, piciem, odpoczynkiem, rozrywką, już na początku sugeruje, żę być może, skoro jest coś ważniejszego, niż biologiczne potrzeby człowieka, to być może najpierw trzeba poświęcić troszę czasu na te inne ważniejsze sprawy, a to z konieczności odsuwa realizację potrzeb ciała – tego nie lubimy za bardzo. Nasza cywilizacja wychowała ludzi, którzy chcą mieć zaspokojenie teraz, natychmiast. Jakiekolwiek odroczenie przyjemności wywołuje agresję, a przynajmniej irytację i dyskomfort.

Musimy sobie w końcu zdać sprawę, że człowiek to nie tylko obiekt biologiczny, ale również, a może przede wszystkim duchowy. Tak wprost tego nie dostrzegamy (nie chcemy dostrzegać?), ale tym co napędza człowieka, jego działania, jest dusza. Niezależnie czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie.

———————–

Łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzani.